REKLAMA

10lat

KULTURA \ WYSTAWY

Twórcza energia kobiet Woman Art Power 2 w Elektrowni w Radomiu

30 maja w Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia odbył się wernisaż II edycji wystawy „Woman Art Power 2”. 20 Artystek o różnych doświadczeniach, temperamentach, wrażliwościach w jednej przestrzeni. Wystawa będzie dostępna do 6 września

foto Eliza Wilczyńska Art / Obiektywnie.info.pl

Twórcza energia kobiet. Głos, który od zawsze istniał
Wchodząc do Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu, trudno oprzeć się wrażeniu, że wystawa Woman Art Power 2 nie jest jedynie prezentacją prac dwudziestu artystek. To spotkanie z opowieściami zapisanymi w kolorze, geście, fakturze i materii. Każda z nich mówi innym językiem, ale wszystkie prowadzą do tego samego miejsca – do kobiecego doświadczenia i twórczej energii.

Sztuka kobiet
Kobieta nosi w sobie sztukę, zanim jeszcze nazwie ją obrazem, tańcem, słowem czy pieśnią. Tworzenie jest naszym dawnym językiem - takim, który pamięta ciało, intuicja i cisza. W świecie, który często uczy nas wygładzać instynkt, sztuka staje się powrotem do dzikości.  Do tej części siebie, o której pisała Clarissa Pinkola Estés w „Biegnąca z wilkami” - kobiety pierwotnej, czującej, wolnej i głęboko połączonej z naturą własnej duszy. Twórcza energia kobiety nie rodzi się z perfekcji! Rodzi się z przeżywania. Z bólu, który zamienia się w poezję, z miłości, która szuka koloru, z tęsknoty, która chce zostać wypowiedziana ruchem dłoni, głosem albo spojrzeniem. Kobieta tworzy nie tylko wtedy, gdy maluje czy pisze. Tworzy, kiedy kocha, kiedy odbudowuje siebie, kiedy intuicyjnie wyczuwa rytm życia mimo chaosu. Sztuka jest dla niej jak las — miejscem w którym może wrócić do własnego instynktu. Tam nie musi niczego udowadniać. Może być miękka i dzika jednocześnie. Może płakać, śmiać się, milczeć. Może słuchać wewnętrznego głosu, który przez lata był zagłuszany przez oczekiwania świata. Energia kobiety przypomina zatem wilczy bieg — nie zawsze spokojny, nie zawsze zrozumiały, ale prawdziwy, pulsujący, intuicyjny i cykliczny. Czasem wycofuje się do ciemności, by odzyskać siłę, a czasem wychodzi ku światu z ogniem w oczach i sercem pełnym tworzenia. To właśnie wtedy rodzi się sztuka najgłębsza — żywa!

Bo kobieta, która odzyskuje kontakt ze swoją twórczą naturą, przestaje pytać Czy wolno jej być sobą?! 
Zaczyna po prostu tworzyć. Jak wilczyca biegnąca przez noc — prowadzona nie przez strach, lecz przez wewnętrzne światło.

Wolność
Twórczość kobiet często wyrasta z doświadczenia przemiany. Z chwil, kiedy trzeba było odbudować siebie, odnaleźć własny głos lub zaufać intuicji mimo zewnętrznego chaosu. Dlatego sztuka staje się czymś więcej niż estetycznym przeżyciem. Jest formą pamięci, świadectwem i sposobem odzyskiwania przestrzeni dla własnego głosu. Woman Art Power 2 nie jest jedynie wystawą sztuki współczesnej to opowieść o kobietach, które przestają pytać, czy wolno im mówić własnym głosem. Zamiast pytać – tworzą. A ich twórczość staje się świadectwem odwagi, wrażliwości i wewnętrznej siły, która – podobnie jak wilczy bieg – nie zawsze jest spokojna, ale zawsze pozostaje prawdziwa.

Światło, które pamięta
Do Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu weszłam z aparatem przewieszonym przez ramię. Jak zawsze. To mój sposób rozmowy ze światem. Obiektyw uczy pokory. Nie pozwala udawać. Wymaga obecności. Na wystawie Woman Art Power 2 bardzo szybko przestałam szukać kadrów. Zaczęłam szukać oddechów. Patrzyłam, jak kobiety stoją przed pracami innych kobiet. Niektóre podchodziły bardzo blisko, jakby chciały usłyszeć szept ukryty pod warstwą farby. Inne zostawały kilka kroków dalej. Każda prowadziła własny dialog.

Gdzieś pomiędzy

Fotografia uczy, że najciekawsze rzeczy dzieją się pomiędzy: pomiędzy spojrzeniem a emocją, pomiędzy światłem a cieniem, pomiędzy artystką a odbiorczynią. To właśnie tam rodził się ten reportaż. Przypomniałam sobie słowa Clarissy Pinkoli Estés o Dzikiej Kobiecie zawarte w książce Biegnąca z wilkami. O tej, która nie potrzebuje pozwolenia, by czuć, tworzyć i istnieć. Nagle zrozumiałam, że nie patrzę na dwadzieścia indywidualnych ekspozycji. Patrzę na dwadzieścia różnych opowieści o wolności. Jako fotografka wiem, że obraz nie lubi, kiedy ktoś mówi za niego. Wolę obserwować reakcje ludzi, chwytać emocje. Młoda dziewczyna zatrzymuje się przed jednym z obrazów. Przez chwilę stoi nieruchomo. Starsza kobieta poprawia okulary i uśmiecha się niemal niezauważalnie. Ktoś robi zdjęcie telefonem. Ktoś inny zamyka oczy. To także są obrazy. W fotografii mówi się, że światło nie tylko pokazuje, ale także odsłania emocje. Kobieca twórczość nie potrzebuje efektowności! Przechodząc przez kolejne sale myślę o tym, jak często kobiety słyszą, że powinny być doskonałe. Tymczasem sztuka nie rodzi się z perfekcji. Rodzi się z odwagi przeżywania. Z doświadczenia, które znajduje własną formę. Właśnie dlatego Woman Art Power 2 nie jest wyłącznie wystawą.

Przestrzeń odzyskiwania głosu
30 maja w przestrzeni Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu otwarta została druga edycja wystawy Woman Art Power 2. Elektrownia prezentuje twórczość dwudziestu artystek - kobiet o różnych doświadczeniach, temperamentach i wrażliwościach. W tej różnorodności emocji, technik, form i postaw  – ujawnia się siła projektu. To głos kobiet, które poprzez sztukę odzyskują przestrzeń, narrację i prawo do mówienia własnym językiem. Wśród Artystek: Anna Czarnota, Martyna Czech, Iwona Demko, Olga Dmowska, Monika Falkus, Laura Gutowska, Dorota Hadrian, Ida Karkoszka, Katarzyna Kukuła, Agata Kus, Angelika Markul, Jadwiga Maziarska, Marta Nadolle, Teresa Pągowska, Maria Pinińska Bereś, Paulina Poczęta, Zuzanna Romańska, Jadwiga Sawicka, Julia Szymczykowska, Alex Urban

Wystawa Woman Art Power 2
30.05 – 6.09.2026, godz. 17.00
Kurator: Paweł Witkowski

Spacerując po wystawie, można odnieść wrażenie, że każda sala przypomina fragment lasu – miejsca symbolicznego, w którym można odnaleźć siebie. Nie ma tu potrzeby udowadniania czegokolwiek. Jest za to przestrzeń na emocje, refleksję i autentyczność. Na moment zatrzymania, podczas którego odbiorca staje się uczestnikiem dialogu prowadzonego przez artystki.
Wychodzę z galerii. Na karcie pamięci mam kilkaset zdjęć. Najważniejszego jednak nie fotografowałam. To moment, w którym zrozumiałam, że kobieca twórczość nie potrzebuje definicji. Potrzebuje przestrzeni. Światła. Uważnego spojrzenia.

Resztę dopowiada cisza…

Eliza Wilczyńska


Opublikowano: 31.05.2026